Strona główna Portal Lista użytkowników YouTube A R C H I

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Podnoszenie poziomu trudności w modyfikacjach.
Mistrz M&M DoC

61 Postów
3 Tematów
Nieujawniony
Zarejestrowany: Jul 2016
Reputacja: 9

#1
Ostatnio dużo się mówi o hermetyzacji społeczeństwa Gothica. Chciałbym odnieść się do tego tematu ze swojej strony, dlatego też, ten temat powstał. Otóż zauważyłem, że wiele większych modów drastycznie podnosi poziom trudności.

Przykładów jest wiele chociażby Przeznaczenie, ostatnie nieoficjalne patche Returninga czy Dark Saga, powiedzmy wprost. Te mody są bardzo trudne dla osób, które grają od niedawna, nawet ja chociaż w Gothica gram od dawna miewam problemy z przejściem wyżej wymienionych modów. Chociaż czystego G2 jedną ręka przechodzę, a co ma powiedzieć osoba, która ledwo przeszła Gothica i chciała by spróbować czegoś nowego. Ja bym na ich miejscu pierdolił takiego moda, gdzie mnie na starcie zabijają. Hurr durr, zaraz ktoś wpadnie "nie potrafisz przejść, to nie graj" i w ten sposób "wyganiacie" nowych graczy. 

Jak jeszcze mod nie umożliwia wybrania poziomu trudności, to mnie nie dziwi, że gracze korzystają z kodów. Nie wszyscy są "hardcorami" i chcą pograć w moda by poznać fabułę i dobrze się bawić, a nie nabijać milionowych lvl i czyścić każdego ścierwojada ,"bo inaczej moda się nie da przejść". Hejtowanie osób, które grają na najłatwiejszym poziomie lub na kodach jest według mnie śmieszne, nie wszyscy są uber graczami, a modyfikacje są tworzone tak, jakbyście się ścigali, kto stworzy trudniejszą gre. 

Podsumowując, tworząc trudne modyfikacje sami okrajacie community. Chciałbym napisać więcej, ale przez lagujące pole wiadomści straciłem wene i humor
Odpowiedz
Podziękowanie dał/dali:
Magnat

263 Postów
1 Tematów
Nieujawniony
Zarejestrowany: Aug 2016
Reputacja: 4

#2
Jak ktos gra tylko w gothica to nic dziwnego ze dla nich jest za latwo
Odpowiedz
Podziękowanie dał/dali:
Aurora Team

285 Postów
41 Tematów
Nieujawniony
Zarejestrowany: Jul 2016
Reputacja: 7

#3
(30-10-2016, 12:53 PM)Narkan napisał(a): Ostatnio dużo się mówi o hermetyzacji społeczeństwa Gothica. Chciałbym odnieść się do tego tematu ze swojej strony, dlatego też, ten temat powstał. Otóż zauważyłem, że wiele większych modów drastycznie podnosi poziom trudności.

Przykładów jest wiele chociażby Przeznaczenie, ostatnie nieoficjalne patche Returninga czy Dark Saga, powiedzmy wprost. Te mody są bardzo trudne dla osób, które grają od niedawna, nawet ja chociaż w Gothica gram od dawna miewam problemy z przejściem wyżej wymienionych modów. Chociaż czystego G2 jedną ręka przechodzę, a co ma powiedzieć osoba, która ledwo przeszła Gothica i chciała by spróbować czegoś nowego. Ja bym na ich miejscu pierdolił takiego moda, gdzie mnie na starcie zabijają. Hurr durr, zaraz ktoś wpadnie "nie potrafisz przejść, to nie graj" i w ten sposób "wyganiacie" nowych graczy. 

Jak jeszcze mod nie umożliwia wybrania poziomu trudności, to mnie nie dziwi, że gracze korzystają z kodów. Nie wszyscy są "hardcorami" i chcą pograć w moda by poznać fabułę i dobrze się bawić, a nie nabijać milionowych lvl i czyścić każdego ścierwojada ,"bo inaczej moda się nie da przejść". Hejtowanie osób, które grają na najłatwiejszym poziomie lub na kodach jest według mnie śmieszne, nie wszyscy są uber graczami, a modyfikacje są tworzone tak, jakbyście się ścigali, kto stworzy trudniejszą gre. 

Podsumowując, tworząc trudne modyfikacje sami okrajacie community. Chciałbym napisać więcej, ale przez lagujące pole wiadomści straciłem wene i humor
Bardzo się cieszę, że ktoś zgłębił sedno problemu.  Nie będę się zbytnio rozpisywał, bo wszystko zostało w twoim komentarzu idealnie ujęte,a niestety z paroma "weteranami" musiałem się ściąć, bo dla nich każdy musi albo grać na jakiś poziome ala chrząszcz vs 10 smoków naraz albo nie grać w mody.  Niestety jak wspomniałem modding gothica zdycha, bo zmusza do kodów, gdyż fanboye prują się najgłośniej, by każdy mod miał hard poziom nawet nie mając możliwości wyboru trudności. Returning ma tę opcję  dzięki czemu przeszedłem moda na bardzo łatwym poziomie, powoli, ale konsekwentnie doskonaląc możliwości Bezimiennego i liczyć siły na zamiary w danym momencie.  Tak jak wspomniałeś dla innych mod to tylko chęć wyżycia się jak john rambo vs 100 przeciwników,a przez takie paskudzenie gry zawyżaniem trudnością trudno dostrzec uroki nowej historii modyfikacji.  Pamiętam jak przechodziłem wiele razy wymienionego przeze mnie moda die bedrohung klasyfikowany dawno temu jak mod trudny. Dzisiaj by miał mniej niż bardzo łatwy. Szkoda, ze nie wszyscy znają się na modowaniu, bo gdyby złożyć nowe ekipy z ludzi, którzy się nauczą robić mody to wszystko by odżyło.
Odpowiedz
Podziękowanie dał/dali:
Mistrz Ostrza.

26 Postów
0 Tematów
Mężczyzna
Zarejestrowany: Jul 2016
Reputacja: 6

#4
Pozostaje jeszcze pewna kwestia do rozważenia, ona podnosi możliwość wyboru poziomu trudności do rangi świętego gralla moddingu Gothica, moim zdaniem. Chodzi o przyjemność płynącą z takiego modelu gry a nie innego, i co z tą przyjemnością się dla nas wiąże, co musi być, żeby przyjemność była.
Wyjaśnię na przykładzie. Gram w Gothica jakieś 5lat. Sporo się nauczyłem. Zaczynałem od G3, potem NK i G1. Do teraz jestem w takiej formie, że nawet po dłuższej przerwie jestem w stanie bardzo płynnie i miodnie przejść NK, na bardzo wysokim poziomie, Paladyna ostatnio na koniec gry miałem zrobionego tak, że kładłem każdego przeciwnika i każdą grupkę orków nie ważne, czy mieczem, kuszą czy też magią. Wszystkiego mogłem używać do woli, taki wojownik-łowca-mag w jednym. I nie uważam gry za zbyt łatwą, co by to była za frajda uczenia się miecza 1r na mistrza, skoro ten poziom byłby np.do osiągnięcia pod sam koniec gry? Ilu bym wtedy orków tak pokonał? Jak ja kocham ten styl walki i szybkie ciosy.
W nowych modach nie mam problemu w zasadzie z niczym, wyczyszczę mapę ze wszystkich surowców, w tym z chodzącego PD i zadań, za pierwszym podejściem w 99%. Ale jak modyfikacja jest za trudna, to nawet, jak dam radę ją ukończyć, bo nie jest aż tak trudna dla mnie, i tak nie ukończę. Bo zbyt duże trudności mnie zniechęcają i odbierają poczucie wolności. Co innego, gdybym miał wybór poziomu trudności, i sam chciał grać na trudnym. Ale ja zwykle gram na łatwym bądź zwykłym, średnim, i to jest maks. Jak jest łatwo, ale nie za, to czuję, że jestem wolny. Swoboda jest, są możliwości, to gra z gry zamienia się w poezję, śpiewaną samą przez się. Mogę dość szybko zostać mistrzem 1r? To ZAJEFAJNIE!!! Uwielbiam ten styl i koniec, dla mnie wolność i ten typ oręża na mistrzu to dwa filary satysfakcjonującej i przyjemnej rozgrywki w Gothic. Nie licząc dobrych zadań, dialogów, postaci i klimatu, bo mowa o poziomach trudności i co się z tym wiąże.
A ja się ostatnio dziwiłem, że ogrywam w zasadzie tylko mody do G1, że nawet czekam tylko na mody do G1, a do G2 nic a nic nie ukończyłem. A jak miałem? Jak mi się uczucie wolności na dużo większym od Kolonii terenie zatraciło zaraz pod wieżą Xardasa w Globalu. Głupiego goblina ciężko ubić, a jak stoją dwa, to kaplica, nie mówiąc już o większej ilości. I takie stoją przy Cavalornie, on je wytłucze, a ja nie mam wyboru, tylko patrzeć i płakać, że PD jeszcze poszło się rżnąć w krzaki, bo nie mam opcji nijak ich wytłuc przed nim, choćby jednego. I że PD uciekło, to już się zapowiada, że będzie jeszcze trudniej! I nawet kodów nie wolno choć trochę użyć, nie wiem, tak wiele te +10 siły na początek? Bo zaraz bugi, bugi i spadaj, frajerze, cziterom nie pomagamy. A w Kolonii? Ładna mi Kolonia KARNA, WIĘZIENIE!!!, skoro tam się czuję bardziej wolnym, niż po odzyskaniu tej wolności w G2 (mówię tu tylko w grze na modach, podstawki obu części są dla mnie dobre!!!). W Kolonii wolność i swoboda, nawet więźniowie mają w dupie, co robimy, dopóki im nie szkodzimy, a w mieście to każdy na ręce patrzy, no ale to tylko taki dodatek do poziomu trudności, który to poziom już sam w sobie nieźle kopie po jajcach, i nie mam tu na myśli niczego miłego! Jak jest średnio trudno czy tam dość łatwo, to mi się przyjemnie gra, rozwój jest ambitny, każdy daje radę, fajnie się gra, lubię taki poziom trudności, coś między G1 a NK, to chyba byłby złoty środek, ostatecznie NK to max, dalej już dla mnie zaczyna się (za)trudny. I możliwości czitowania, jeśli już nie idzie. 1y raz NK przebyłem na kodach. Źle rozdysponowałem PN, nie radziłem sobie pod koniec (a to było drugie podejście do Gothiców, 1e to G1 na ŁATWYM, więc co ja tam umiałem, dwie zupełnie różne gry), i co? Miałem zaczynać od nowa? Szkoda mi czasu było, to sobie postać podszkoliłem nieco, i choć walka nadal nie była za łatwa, to i tak dało się grać, grę ukończyłem i było git. Taka furtka w razie czego dobra jest, im większy wybór, tym lepiej!

Zawsze powinien być do wyboru poziom trudności na początek, chodzi tu głównie o walkę i sprawy balansu-rozwoju, co do zagadek, to już inna kwestia. Bo właśnie budowa postaci daje lub odbiera możliwości odkrywania świata etc. Zrobienie z Przeznaczenia gry dla "Elyty", co to z lagą idzie na Lodowego Smoka i wygrywa bez draśnięcia ze stadem Orków Elit, bo tak to m.w.na początek wygląda, jest odpychające bardziej, niż magnez o tym samym biegunie. Nowi nie dadzą rady, ja nie podejdę, bo nie poczuję wolności, a wyjadaczy lubujących się w rzezi z ręki goblina zostanie ilu? Nawet ja, choć ośmielam się zaliczać samego siebie do elity graczy Gothica, poziom mistrza w każdej kwestii, nie za bardzo mam ochotę się użerać z taką katorgą, i to na starcie, który ma zachęcać. Wole łatwiejszą grę, ale oferującą więcej możliwości, choć mogę dać radę na wyższym poziomie komplikacji. Ale co z tego, że dam radę, jak nie mam radości i satysfakcji z szybkiej i dynamicznej gry, sprawnego rozwoju i dość dobrego wyboru w kwestii eksploracji, bo zwyczajnie jest odwrotnie?

Już lepszy mod za łatwy niż za trudny, bo gdy za trudny, odrzuci więcej ludzi, większa szansa, że po drodze pałka się przegnie, i zrezygnują z dalszej katorgi, a jak się zadania okażą nie wystarczająco wciągające, to zbyt duża trudność dobije zdechlaka i tyle. W za łatwym szybciej widać, jak to będzie dalej, bo szybciej idziemy naprzód.

Takie moje zdanie, albo wybór, albo łatwiej, albo godzimy się na kilku fanów na krzyż i krzyki (zresztą słuszne, sam bym się dołączył do tłumu z pochodnią i widłami, a co?) tych, którzy nie są na poziomie Gothic-Master-Hardcore-Masochista, tylko lubią luźno pograć, zaciekawili się opisem, i dostali w ryja od twórców, bo poziom taki, że mózg staje i znika przyjemność, a zaczyna się survival, a nie role-play-owanie. A takich zawsze jest i będzie wieeelu. A robienie moda typu Global-Przeznaczenie za trudnym, z taką ilością zawartości, to delikatnie mówiąc, marny pomysł. Bo różne zadania spodobają się różnym ludziom, dużo zadań plus duża społeczność odbiorców równa się więcej potencjalnych oddanych fanów, bo komuś się taki wątek spodoba jak rzadko, komuś inny, i jest większe comunity. A im mniejsze, tym mniejsza szansa, że ktoś na dłużej zostanie przy modzie i ogra go jeszcze innymi gildiami, innymi ścieżkami etc. Jeśli w ogóle będzie się chciało znów grać taką ilość czasu z takim oporem na początku.

Poza tym, nie od parady mamy wybory poziomów trudności w innych grach, to, że Gothic 1 i 2 nie miał tego, nie znaczy, że teraz mody mają mieć tak samo. Wprowadzają duale, tarcze, a poziomów do wyboru nie? WTF??? Mózg na ścianie i tyle!
Moim skromnym (jasne..) zdaniem, powinny być trzy - G1, NK, Przeznaczenie. Każdy wie, o co gdzie idzie, każdy wie, co wybierze, każdy se pogra. Bo chyba po to się robi modyfikacje do gier, nie? Czy o czymś nie wiem???
serce
Odpowiedz
Podziękowanie dał/dali:
Klub

125 Postów
8 Tematów
Mężczyzna
Zarejestrowany: Jul 2016
Reputacja: 6

#5
G2NK i tak za łatwe jest potem się jest OP. Dobrze miał Rebalance 2.1. W sam raz poziom trudności dla weterana Gothic.
Odpowiedz
Podziękowanie dał/dali:
Mistrz M&M DoC

61 Postów
3 Tematów
Nieujawniony
Zarejestrowany: Jul 2016
Reputacja: 9

#6
(31-10-2016, 04:25 PM)Rouke napisał(a): G2NK i tak za łatwe jest potem się jest OP. Dobrze miał Rebalance 2.1. W sam raz poziom trudności dla weterana Gothic.

No właśnie, mody są targetowane dla doświadczonych graczy.
Odpowiedz
Podziękowanie dał/dali:
Magnat

263 Postów
1 Tematów
Nieujawniony
Zarejestrowany: Aug 2016
Reputacja: 4

#7
(31-10-2016, 04:25 PM)Rouke napisał(a): G2NK i tak za łatwe jest potem się jest OP.

Śmiem wątpić
Odpowiedz
Podziękowanie dał/dali:
Strażnik

120 Postów
9 Tematów
Nieujawniony
Zarejestrowany: Jul 2016
Reputacja: 44

#8
Ja bym powiedział tak. Moim zdaniem Gothic się już przeterminował pod względem gameplay'u. Odzwyczailiśmy się od łamania sobie palców na klawiaturze tylko po to żeby zrobić unik. W nowych grach jest już to intuicyjne i przemyślane. Właśnie dlatego śrubując poziom trudności w grze odbiera się całą przyjemność z jej przechodzenia. Unikanie ataków, wyprowadzanie kontr nie jest w Gothic tak sprawnie wykonane jak w np. Wiedźminie 3. I nie ma się co temu dziwić. Ta gra ma już kilkanaście lat. Ja sam przestałem grać w Dark Sagę, bo poziom trudności mnie powalił tak że nie byłem w stanie nic zrobić w kopalni. Moim zdaniem poziom G2NK to najbardziej wyważony i najlepszy poziom dla tej gry.
Odpowiedz
Podziękowanie dał/dali:
Aurora Team

122 Postów
20 Tematów
Nieujawniony
Zarejestrowany: Sep 2016
Reputacja: 19

#9
Nie jestem fanem wyśrubowanego poziomu trudności (vide MT). Nie mam jednak nic przeciwko jeżeli poziom trudności ma uzasadnienie fabularne. Przykładowo jak jesteśmy w I rozdziale Gothica, przed dołączeniem do jakiejkolwiek gildii to nie powinno być sytuacji, że będąc dosłownie NIKIM dorównujemy siłą strażnikowi w średniej zbroi. To psuje klimat. Z drugiej strony nie chciałbym w IV rozdziale mieć problemu z trzema orkowymi psami. Zbyt przekokszona postać, która by kładła siedmiu elitarnych strażników na raz również jest mało realistyczna. Trzeba więc szukać złotego środka.
Odpowiedz
Podziękowanie dał/dali: Mac Dun
Kopacz

6 Postów
0 Tematów
Mężczyzna
Zarejestrowany: Nov 2016
Reputacja: 4

#10
Problem polega na tym że nie ważne jak trudno będzie na początku, pod koniec gry i tak będzie łatwo. Sęk w tym żeby gra stawała się łatwa dopiero pod samo koniec, a nie np w połowie gry. Dodawanie poziomów trudności też rzadko kończy się dobrze. To miałoby sens, gdyby np przeciwnicy na wyższych poziomach walczyli lepszym stylem walki ale to chyba nierealne. Robienie poziomu trudności poprzez mnożnik atrybutów też nie jest dobre, przykladem jest MT. Mnożnik punktów nauki też nie jest idealny bo to po prostu opóznia moment stania się niepokonanym. Idealny balans byłby wtedy gra utrzymywała stabilny poziom trudności przez wiekszość czasu gry, ale to nierealne (nie tylko w Gothicu). Można tylko probować dążyć do ideału poprzez dodawanie silniejszych przeciwników w późniejszych lokacjach i osłabienie endgamowego ekwipinku.
Odpowiedz
Podziękowanie dał/dali:


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Witaj!
or Rejestracja?